DEGUSTUJEMY

Portugalia w Biedronce

Podobno największą sprzedaż notują wina mające zwierzątko na etykiecie. Taki marketingowy zabieg ma przyciągać nasz wzrok i miło się kojarzyć. Idąc podobnym tropem postanowiliśmy zakupić dwa wina rzucające nam się w oczy z biedronkowej półki.

Pierwsze wino Esteva z regionu Douro, którego etykieta ukazuje biały kwiat (jak później się okazało jest to Czystek czyli właśnie Esteva) okazało się przyzwoitym, pijanym winem o zapachu czerwonych owoców z nutą pikantności, gdzie znajdziemy i lekką taninę i delikatną kwasowość. Całość w cenie 19,99 sprzyja ponownemu zakupowi.

Drugie, Encostas de Lisboa swą etykietą przywołało retrospekcję z wizyty w tym mieście, co w czasach zamkniętych granic poruszyło sentymentalny nerw. Intensywny nos, ciemne owoce w ustach strukturalne i pełne, brakuje jednak kwasowości. Dużo przyjemności i smaku jak za wino poniżej 20 złoty. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *